Kwantowy Blog

  • 20gru’ 20

    21 grudnia 2020 r. będzie miało miejsce wyjątkowe zjawisko astrologiczne – koniunkcja Jowisza i Saturna, które kończy pewien etap ludzkości. Jeśli nawet nie akceptujesz teorii o zjawiskach energetycznych, naszym połączeniu ze wszechświatem, przepływie energii i jej wpływie na nasze życie – zjawisko to będzie miało wpływ na nasze życie, bo jesteśmy elementem większej układanki. Mówi o tym nawet Wikipedia; jesteśmy świadkami duchowej przemiany. Brzmi to górnolotnie. Co prawda zakładam, że czytający tego bloga są ludźmi otwartymi na te wszystkie „new age’owe” teorie o tym jak to, to czego nie widać istnieje i ma wpływ na nasze życie, czy tego chcemy czy nie. Jeśli tego nie znamy, nie akceptujemy, nie rozumiemy to jedynie szamoczemy się jak ryba w sieci, choć wiadomo z góry co się wydarzy za chwilę. Nawiązanie do ryb jest tu w sumie całkiem na miejscu, bo wejście w Erę Wodnika to kolejny etap po Erze Ryb, w której byliśmy przez ostatnie ok 2 tys lat. Chrystus i początek chrześcijaństwa zapoczątkował na Ziemi Erę Ryb – zresztą ryby są symbolem chrześcijaństwa – jak tu pięknie ta cała symbolika się układa. Nie mam zbyt dużej wiedzy na te tematy, więc postanowiłem napisać jak to czuję, a nie tyle co wiem….

    Read More
  • 16cze’ 20

    Mija, a w sumie to pewnie już dla większości minął, „okres przymusowego posiadania czasu na to, na co się go nie miało, bo zawsze coś” – czyt. kwarantanna. Siedzieliśmy w domu, w końcu mogliśmy zająć się tym, co nas pasjonuje, o czym zawsze marzyliśmy. Tylko wciąż było coś; a to brak czasu (ściema), a to za dużo obowiązków (j.w.), a to nie byliśmy gotowi (jak zawsze), a to pieniędzy nie było (nigdy nie będzie), a to to, a to tamto Tylko wciąż było coś; a to brak czasu (ściema), a to za dużo obowiązków (j.w.), a to nie byliśmy gotowi (jak zawsze), a to pieniędzy nie było (nigdy nie będzie), a to to, a to tamto. Zawsze jakiś excuse, czyli opór ego, któremu wygodnie w nudnej w tej osławionej strefie komfortu. No ale teraz był czas, i to nawet dużo. Kto wykorzystał te szansę ręka w górę. Las rąk. Ale skupmy się na tych w zdecydowanej mniejszości ;), którzy jednak nadal są w tym samym miejscu, co przed kwarantanną.Ta cholerna kwarantanna to dodatkowy gwóźdź do trumny. Pogrążyła Was (nas) jeszcze bardziej. Ciągle mieliśmy pakiet wymówek, zabieraliśmy się, żeby mieć chwilową satysfakcję, ale było jak z zapisywaniem się na siłownię po…

    Read More
  • 23maj’ 20

    „Obyś żył w ciekawych czasach” – tak Chińczycy złorzeczą komuś kogo chcą przekląć. Słyszymy to ostatnio dość często. Trudno jakoś inaczej nazwać sytuację ogólnoświatowej kwarantanny niż – dziwna, ciekawa, wyjątkowa. Oczywiście w znaczeniu pejoratywnym. W historii nie mieliśmy podobnej sytuacji. O jej unikalności niech świadczy fakt, że większość dużych korporacji, rządów ma przewidziane różne procedury na wypadek typowych kataklizmów; wojna, atak nuklearny, klęski żywiołowe, skażenie promieniotwórcze (coś na wzór Czarnobyla) pewnie nawet na uderzenie asteroidy, arak z kosmosu i takie tam. Ale wyobraźcie sobie, że podobnej sytuacji nie przewidziano w procedurach. Nie przewidziano bo nie jest to sytuacja zero-jedynkowa. Z jednej strony mamy jakiegoś wirusa, z drugiej nie jest to zaraza; cholera, dżuma czy ebola. Więc niby jest źle, ale w sumie źle nie jest. Może dlatego ruchy, które są wykonywane przez rządy Państw są tak irracjonalne, niezrozumiałe dla myślącego człowieka i chaotyczne. Tak, słowo chaos najlepiej tu pasuje. Spójrzmy jednak na temat od strony metafizycznej 😊 Porozmawiajmy o tym, czego nie widać. Faktów mamy aż nadto i do nich też wrócę. Istnieje teza, z którą ja się zgadzam w 100%. Nie możesz kontrolować sytuacji, tego co się wokół Ciebie dzieje, reakcji ludzi, ale możesz kontrolować jak na to reagujesz….

    Read More
  • 31maj’ 16

    Na naszej Kwantowej Drodze pojawiają się często sytuacje, w których dowiadujemy się, jesteśmy proszeni o radę, czy wręcz widzimy bezradność i swego rodzaju irytacje, bo ten słynny, zawsze działający Dwupunkt, będący filarem metod kwantowych – NIE DZIAŁA. Stanęliśmy więc twarzą w twarz z wyzwaniem – czemuż on nie działa? Teoretycznie Dwupunkt działa zawsze. Ale co jeśli działa, a nie działa? Albo chciałby zadziałać, ale coś mu w tym przeszkadza? 😉 Podjęliśmy się wyzwania; zdiagnozowaliśmy główne przyczyny nie działania i rozprawimy się z nimi! Dwupunkt nie działa, bo… POWÓD 1. – O CO W OGÓLE KAMON? Jako pierwszy, bo w sumie najważniejszy, postanowiliśmy rozgryźć temat niezrozumienia samego procesu kwantowego i przestrzeni, w której on się odbywa. Paradoksalnie zauważamy, że mimo przygotowania merytorycznego z tym problemem boryka się sporo osób. No bo temat wcale nie jest taki prosty, a że nasza konstrukcja jest taka, że musimy, powinniśmy [może najmniej pasujące słowo], chcemy poznać proces używając lewej półkuli, jej zupełne wyłączenie już w momencie oswajania się z procesem, nie jest chyba najszczęśliwszym rozwiązaniem. Dajmy strawę naszemu racjonalnemu JA. Celowo napisałem JA z dużej litery, bo to przecież część nas, a jej wyłączanie, wykluczanie, marginalizowanie już powoduje swego rodzaju dysonans. „Wyłączenie” lewej półkuli podczas…

    Read More
  • 03maj’ 16

    Dopóki nie podejmiesz takiego wyzwania, pewnie nawet trudno Ci będzie zauważyć, jak często determinuje ona Twoje życie. Krytyka to magiczna, kolejna zresztą, recepta naszego ego na podniesienie własnej wartości. Oczywiście złudna. Krytyka kogoś, czegoś, nie powoduje, że nam przybyło. Nikomu też nie ubyło. Jak popatrzymy na nią, jako na pewną energię, którą wygenerowaliśmy, to skoro nikomu jej nie wręczamy, nie puszczamy w ruch – no bo samo wygenerowanie nie powoduje, że nie staje się nasza – skoro więc wygenerowaliśmy i trzymamy ją w kieszeni, to czyja ona jest. Jak chcemy komuś dać prezent, ale on go nie przyjmie, to czyj ten prezent pozostaje?… Krytyka innych to jedno, równie wielki spustoszenie w naszym wewnętrznym świecie robi autokrytyka. Na nią też warto zwrócić uwagę. Spójrz na te sytuacje, kiedy włącza Ci się potrzeba krytyki jakbyś przeglądał się w lustrze. Drugi człowiek to Ty. Widzisz w nim siebie. Rezonujesz ze swoimi słabościami i mocnymi stronami. To co aktywuje Twoją krytykę u innych jest tym czego nie akceptujesz u siebie. Taka baba, która nie umie prowadzić samochodu i porusza się po omacku po drogach stwarzając niebezpieczeństwo i utrudniając ruch może doprowadzić człowieka do obłędu. Powinni idiotce dawno odebrać prawo jazdy, co za kretyn jej…

    Read More
  • 03maj’ 16

    W ludzkim życiu bywają różne punkty. Są to punkty krytyczne, punkty zwrotne , zawsze jest jakiś punkt wyjścia. Każdy z reguły uzurpuje sobie prawo do własnego punktu widzenia, co z kolei czasem prowadzi nas do punktów spornych i tak dalej. Pojęcie punktu towarzyszy nam od najmłodszych lat. Od zawsze (odkąd istniały) pociągi jeździły z punku A do punktu B, były zbiory punktów, punkty w testach, punkty preferencyjne i dodatkowe. Są punkty zbiórek, punkty przerzutowe, punkty karne, punkty widokowe, jest akupunktura i punkty mocy. Nieskończona ilość punktów 😉 Kobiety mają jeszcze dodatkowo punkt G, ale to już inna historia. Tak czy inaczej można w sumie powiedzieć, że historia ludzkości to historia punktu. Punkt, z którego zaczynamy codziennie swoją zabawę w istnienie jest też jakimś tam punktem. Jedni określiliby go jako punkt wyjścia, inni jako punkt zwrotny, punkt zero czyli potencjał nieskończonych możliwości itd. Nieistotne, jakakolwiek etykieta nie ma większego znaczenia. W każdym razie tak jak punkty były, są i będą, tak też towarzyszą nam tutaj w różnych formach i na pewno nie raz będziemy wracać do tego tematu. Nie jest też zatem dziwne, żew kontekście strony o tematyce około kwantowej, pojawia się również dwupunkt. Rozumiany inaczej niż „magiczna różdżka” do zamiatania…

    Read More
  • 03maj’ 16

    Obok naszych, nazwijmy to wspólnych wpisów, ogólnych refleksji i wniosków dotyczących różnych aspektów tej drogi, pojawią się tu też od czasu do czasu indywidualne notatki każdego z nas. Coś w rodzaju pamiętników refleksyjnych. Mamy nadzieją, że pozwoli to Wam bliżej nas poznać i zrozumieć nasz sposób myślenia i też różnego rodzaju motywy i intencje działania 🙂 _____________________________________________________________________ Sobotnie przedpołudnie – Empik. Niewielki tłumek zdezorientowanych klientów przechadza się pomiędzy regałami. Przy stanowisku informacji dość długa kolejka. Chcę kupić określoną pozycję, ale jakoś dam radę. Piękna pogoda i zdecydowanie szkoda mi czasu na stanie i czekanie na informację, na której półce w tym targowisku wszystkiego znajdę to czego szukam. Zabieram się za szukanie. W sobotnie przedpołudnia raczej nie bywam refleksyjna. Tym razem jednak wspomniana refleksja po prostu mnie zaatakowała. Najwyraźniej jednak miałam za dużo czasu. Ostatnio często zajmuję się wątkiem zaufania sobie i samoakceptacji, odnajdowania pozytywnych stron życia, cieszenia się nimi, ale to co uderzyło mnie w sobotę było bombardowaniem zagubionej w dżungli wioski wietnamskiej 😉 Często bywam w księgarniach, nawet bardzo często, ale z reguły przemykam – to może taki odruch obronny w miarę zdrowego organizmu. Tym razem jednak poszło po bandzie. Od wejścia informacje jak mam wyglądać, jak zdobyć idealną…

    Read More
  • 29kwi’ 16

    Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana. Taki paradoks. Lubimy pewność. Lęk przed zmianą też wynika z naszych pierwotnych potrzeb. Głównie z potrzeby bezpieczeństwa. Tyle, że jakoś dziwnie zakodowaliśmy sobie program, że zmiana = utrata bezpieczeństwa. A bo nie wiemy, czy to co mamy, nie będzie gorsze od tego, co będzie, mimo, że mamy niewiele, marnie się nam żyje, nie na 100% to wolimy te 50%, bo jest pewne. Nawet rodzice kodowali nam takie przekonania. One tez są bliskie ustrojowi w jakim kiedyś funkcjonowaliśmy, kulturze, religii. Nawet przysłowia lansują życie na 50% – Lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu. A niby dlaczego?! Dlaczego, skoro ten gołąb zaraz może być w garści. Trzeba się tylko odpuścić lęk, wejść na ten cholerny dach i go sobie wziąć! Tak po prostu. Jeśli zaakceptujesz, że zmiana to nieodłączny element naszego życia, zmiany nie będą podszyte lekiem i paniką, ale ekscytacją. A o to w tym wszystkim chodzi! Bicie serca to skoki. Widać to świetnie na wykresie na tym urządzeniu, które podłączone jest do chorego w szpitalu. Wszyscy chcemy, żeby ta linia „skakała” 🙂 Pik, pik, pik… Góra, dół, góra, dół, góra, dół… i tak całe życie. Jak przestanie skakać, będzie prosta, stabilna…

    Read More
  • 27kwi’ 16

    Milan Kundera w swojej książce „Nieznośna lekkość bytu” napisał:”Tam gdzie przemawia serce, nie wypada, aby rozum zgłaszał wątpliwości” I w sumie współczesna nauka mówi niemalże to samo 😉 W ostatnich kilkudziesięciu latach naukowcy doszli do fascynującego odkrycia, okazuje się że serce ma własny niezależny od mózgu system nerwowy, zwany „małym mózgiem serca”. Serce posiada co najmniej 40 tysięcy własnych niezależnych komórek nerwowych. Za pomocą systemu nerwowego serce z mózgiem wymienia obustronnie informacje. Już w 1970 roku John i Beatrice Lacey odkryli, że mózg komunikuje się z sercem. Ale wtedy kiedy podchodzili do tych badań wydawało im się że to mózg decyduje. Uważali że komunikacja mózgu z sercem wygląda w ten sposób że ktoś poprzez zmianę koncentracji umysłowej może zmienić rytm pracy serca. I w większości przypadków tak było ale czasami serce reagowało inaczej np. ktoś myślał coś co wywoływało w całym jego organizmie podniecenie ale serce wtedy tak samo z siebie zwalniało. Te badania pokazały że serce zamiast odpowiadać mechanicznie na sygnały przesyłane z mózgu, odpowiadało różnie w zależności od charakteru procesów mentalnych jakie zachodziły w człowieku. Co bardziej intrygujące, badacze stwierdzili że również serce wysyła sygnały do mózgu i te sygnały zdawały się mieć wpływ na zachowanie osoby. Te…

    Read More
  • 10kwi’ 16

    Prosty przykład, w moim przypadku (i kilku innych sprawdzonych) bardzo mocny i skuteczny symbol podnoszący energię – STRZAŁKA SKIEROWANA DO GÓRY – proste, oczywiste, a naprawdę niezwykłe narzędzie.

    Read More